| Message | Siedzi facet przy barze i powtarza załamany co chwila do siebie "tego się nie da wytłumaczyć"
Więc podirytowany barman pyta "Czego nie da się wytłumaczyć" Na to facet "wyobraź sobie Pan, że doję krowę...mam juz pół widra..,a ta franca SrU i kopytem wylewa mi to wiadro oblewając mi nogawki, więc przywiązałem jej tą nogę do barierki... Doję dalej...a ona mi SrU z drugiego kopyta...to ja tą drugą nogę do drugiej barierki przywiązałem... doję dalej...nagle SrU ogonem w twarz mi zdzieliła...wziąłem taboret,postawiłem jej przy dupie i wbijam gwóźdź do sufitu, żeby sznurkiem ten ogon przywiązać..-sznur się zerwał-..wiec ściągnąłem pasek od spodni i tym paskiem... spodnie mi spadły...w tym momencie wchodzi żona, ...tego się nie da wytłumaczyć " Pozdro.  |